Bryan Z
NDE
Skala Greysona: 19
#2725
- KrajStany Zjednoczone
- PłećM
- WiekCollege Age
- Data doświadczenia2/14/1998
- Data przesłania7/7/2006
Doświadczenie obejmowało
Czas stracił całe znaczenieWidzenie swojej przeszłości (Przegląd życia)Widzenie jasnego nieziemskiego światłaZrozumienie wszystkiego o wszechświecieOOB, Doświadczenie poza ciałemPrawdopodobnie doświadczył śmierci klinicznejOBE, Observed concurrent events away from bodyWyjaśnia cel indywidualnych żyćCzas jest iluzją i nie istnieje w świecie duchowymWrócił bez ostrzeżenia lub wyboru
Opis doświadczenia
Miało minąć zaledwie miesiąc od moich dwudziestych pierwszych urodzin. Był to Dzień Świętego Walentego, 1998 roku. Byłem sześć godzin drogi od domu na uniwersytecie. Obudziłem się tego lutowego poranka na pochmurne, indyjskie niebo zimowe w stanie Indiana. Dosłowna ciemność zarówno dnia, jak i nocy podczas tych zim była, delikatnie mówiąc, trudna. I to był Dzień Świętego Walentego. Dla samotnego i wyjątkowo zagubionego młodego mężczyzny, ciemność po prostu dodawała do depresji emocjonalnej i duchowej samotności, która przecinała mnie jak postrzępiony nóż.
Byłem wówczas studentem filozofii. Dwa lata wcześniej wyrzekłem się katolicyzmu, spędzałem dużo czasu na dyskusjach z chrześcijanami o podstawach ich wiary, o braku logiki, której używali. Byłem oczarowany racjonalizmem, uwiedziony porządkiem i koniecznością.
Miałem wtedy mieszkanie i współlokatora. Tego wieczoru doszło między nami do bardzo gwałtownej sprzeczki, więc poszedłem do młodszych przyjaciół, którzy mieszkali w akademiku. Słuchali muzyki i pili, dołączyłem do nich. Toczyłem wyczerpujące bitwy z depresją napędzaną trudnymi związkami romantycznymi. Postanowiłem utopić depresję tego dnia. Pogoniłem przyjaciela korytarzem na ostatnim piętrze. Każde piętro miało u swoich końców dwoje drzwi, które otwierały się od środka i zawsze na zewnątrz. Na klatce schodowej najwyższego piętra z jednej strony była krata balustrady, a z drugiej schody zaczynały swój bieg w dół. Biegłem z pełną prędkością, kiedy wbiegłem przez prawe drzwi na schody. Myślałem, że zbiegnę po schodach. Gdy moje ciało uderzyło w drzwi, potknąłem się i, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, znalazłem się po złej stronie. Schody biegły w dół po lewej stronie, więc potknąłem się i upadłem na kratę balustrady. Moje ciało uderzyło w balustradę w okolicach pasa, w dokładnym miejscu, które pozwoliło mojemu tułowiowi przerzucić się przez barierkę i polecieć w dół dziesięć stóp na betonowe schody poniżej. Moje ciało wykonało pełny obrót w locie, zanim moje czoło uderzyło w krawędź jednego ze schodów ze zwiększoną prędkością dośrodkową i ogromną siłą.
Opuściłem rzeczywistość, gdy uderzyłem w kratę balustrady. To jest znacznik początku mojego NDE.
Była ciemność i zimno, ale bez bólu. Jedyną rzeczą, którą wiedziałem, było to, że byłem świadomy. Mam na myśli intensywne uczucie świadomości, ale coś więcej niż uczucie. Nie było żadnej myśli dotyczącej mojej świadomości, po prostu byłem świadomy. W tym doświadczeniu nie było nic kartezjańskiego. Nie musiałem uzasadniać faktu, że jestem świadomy. Ciemność była wszechobecna, gęsta i ciężka jak wielki, czarny płaszcz.
Moim następnym wspomnieniem był pobyt na oddziale intensywnej terapii w szpitalu. Pamiętam, jak wtedy widziałem wiele osób wokół mojego łóżka. Chodziłem do małego uniwersytetu, więc miałem wielu ludzi, którzy mnie znali i troszczyli się o mnie. Była tam moja siostra. Był pastor z uniwersyteckiej kaplicy. Kilkoro moich bliskich przyjaciół. Byli moi wujek i ciocia. Rozmawiałem z nimi twarzą w twarz. Widziałem udrękę na ich twarzach, co było dla mnie niepokojące, bo nie cierpiałem bólu. Żywo pamiętam, jak próbowałem do nich mówić, dać im znać, że nie odczuwam bólu, że czuję się lepiej niż kiedykolwiek wcześniej.
Uczucie, które mnie wtedy ogarnęło, było nie do opisania. Cały niepokój i bagaż emocjonalny, który nosiłem ze sobą przez całe życie, cały ból i frustracja świata fizycznego i ludzkiego zostały ze mnie zdjęte. Czułem się całkowicie i nieskończenie wolny. Czułem, że mogę poruszać się z prędkością światła. Nie był to w żaden sposób fizyczny zmysł ruchu, nie trójwymiarowy. To było tak, jakbym był napędzany myślą, a nie ciałem. Istniała czysta wola.
Inne różnice tej nowej rzeczywistości były głębsze. Czułem, jakbym rozumiał cel ludzkiego życia w inny sposób. Zrozumiałem, że drobne różnice między ludźmi i wynikające z nich urazy są okropną stroną ludzkiego życia, całkowicie niepotrzebną i całkowicie irracjonalną. Skrajne przywiązanie do świata materialnego jest szkodliwe i niszczące dla duszy. Ludzkie życie jest w rzeczywistości zapierająco dech w piersiach piękne. Gdyby inni mogli doświadczyć (uświadomić sobie) tego piękna, wtedy nie angażowaliby się w styl życia destrukcyjny dla innych, dla zwierząt, czy dla ich lokalnego i globalnego środowiska. Poczułem intensywną miłość, która otaczała wtedy mojego ducha. Miłość emanującą od przyjaciół i rodziny, którzy mnie otaczali. Poczułem intensywność ludzkiej miłości, która mnie ogarnęła i odnowiła. W tym wszystkim było światło, ale nie światło podlegające tradycyjnym prawom fizyki. Przez światło mam na myśli to, że światło emanowało z ludzi, bez wyraźnego źródła. Pamiętaj, widziałem tych ludzi wokół mnie, ich twarze, ich smutek, a mimo to nadal próbowałem ich pocieszyć, że jest mi lepiej niż kiedykolwiek.
Jednak w moim sercu tkwił jeden sztylet. Wierzyłem, że nigdy tak naprawdę nie spotkałem bratniej duszy, będąc w mojej cielesnej formie. To była jedyna pustka w mojej osobowości. Ten fragment mnie pozostawił moje ludzkie życie niekompletnym. Wiedziałem, że przez długi czas okłamywałem siebie co do tego, co naprawdę uczyniłoby mnie szczęśliwym w głębokim, romantycznym związku. Żałowałem, że nigdy nie miałem odwagi w pełni otworzyć swojej duszy przed drugą osobą.
W budzącym się ludzkim świecie sprawy miały się dość tragicznie. Kiedy moja głowa uderzyła w krawędź betonowego stopnia, złamałem kilka kości twarzy od górnej szczęki w górę. Oczodoły i zatoki były roztrzaskane. Złamałem czaszkę w okolicy czoła. Rozdarłem warstwę opony twardej między czaszką a mózgiem, która chroni go przed bakteriami. Mój ojciec mówił, że moje oczodoły wybrzuszyły się prawie do rozmiarów piłek baseballowych. Straciłem cztery pinty krwi. Miałem silny obrzęk, który ściskał i blokował moje nerwy wzrokowe. Byłem ślepy. Ale to, oczywiście, było najmniejszym zmartwieniem mojej ludzkiej rzeczywistości.
Nie mogę wyjaśnić faktu, że pamiętam widok twarzy każdej osoby przy moim łóżku. Ani mojej chęci zabrania bólu, który widziałem i czułem od każdej z tych osób. Wchłonięcia bólu jak gąbka. Zinternalizowania bólu – i połknięcia go za tych, którzy rozpaczali. Było to dla mnie trudne, ponieważ czułem, że mam większe zrozumienie i wreszcie jestem naprawdę wolny od tego, co fizyczne, co było najprzyjemniejszym doświadczeniem mojego życia do tej pory. A jednocześnie było to najbardziej przerażające dla osób wokół mnie. To jeden z najbardziej intensywnych paradoksów wszechświata.
Pamiętam, jak widziałem odrzutowiec Learjet, do którego zostałem załadowany i przewieziony z Valparaiso do Cleveland. Pamiętam, jak zostałem wyładowany na lotnisku Burke Lakefront i pospiesznie przewieziony do Cleveland Clinic. Pamiętam jasne światła oddziału intensywnej terapii kliniki, gdy już tam byłem. Pamiętam, jak widziałem moich rodziców; wyglądali wtedy nieco zwiędli i zaniedbani.
To jest miejsce, w którym poczułem, że jestem w bardzo dużym kinie. Ekran miał jakość lepszą niż rozdzielczość cyfrowa. Zacząłem widzieć ludzki świat przez ten ekran. Byłem sam w kinie. Ale czułem się komfortowo. Było ciepło, interesująco i bezpiecznie. Pamiętam, jak widziałem moją matkę piorącą ręcznie zakrwawioną koszulkę i dżinsy, które miałem na sobie, gdy upadłem. Widziałem rzeczywistość Ziemi w czasie rzeczywistym ludzkiego świata, ale także przeżywałem na nowo całe moje życie w wymieszany sposób. To było tak, jakbym był świadomy w tej samej chwili każdego z moich życiowych doświadczeń. Liniowy rozpiętość mojego życia skondensował się w jeden błyszczący punkt, który mógł istnieć transcendentnie wobec czasu. Moje tradycyjne pojęcie czasu zostało rozbite. Właściwie to pojęcie przestało mieć jakikolwiek sens, ponieważ czułem, że wszystkie chwile dzieją się jednocześnie.
Pamiętam, jak zostałem zabrany na operację trzeciego dnia po rozpoczęciu mojej podróży. Pożegnałem się z rodzicami, szczerze wierząc, że już nigdy ich nie zobaczę. Kiedy zostałem zabrany na salę operacyjną i położony na stole operacyjnym, po raz pierwszy zacząłem widzieć światło wokół mnie. Nie było żadnych postaci ani kształtów. Tylko intensywne, białe i ciepłe światło. W tym momencie pogodziłem się z myślą, że opuszczę moje ziemskie ciało.
Nie bałem się opuścić mojego ziemskiego ciała. Na przykład, miałem ogromne poczucie oczekiwania, aby dowiedzieć się, co będzie dalej. Kiedy pozwoliłem mojemu ciału odejść, poczułem się, jakbym był otoczony nieskończonym poczuciem miłości, które nie było ograniczone materializmem, warunkami ani osądem. Czułem się, jakbym był na dłoni bardzo dużej i ochronnej ręki, wyniesiony daleko od bolesnej i wyniszczającej skończoności mojego ciała na Ziemi.
Następną rzeczą, jaką wiedziałem, było to, że byłem gościem na przyjęciu obiadowym w tym, co przypuszczam, że było starożytną Grecją. Był tam starszy mężczyzna około sześćdziesiątki, a ja byłem jego gościem. Zdałem sobie sprawę, że przyjęcie było właściwie na moją cześć. Byliśmy w dużej sali, zbudowanej z białego kamienia, z dużymi misami owoców leżącymi wszędzie. Byli tam też inni mężczyźni, większość w wieku od dwudziestu pięciu do trzydziestu siedmiu lat. Wszyscy byliśmy ubrani w białe tuniki, ale każdy z mężczyzn miał też szarfę w kolorze ciemnoniebieskim, złotym lub fioletowym. Panią domu, szczególnie pamiętam, miała kolor ciemnoniebieski. Stały tam urny wypełnione winem, z którego wszyscy maczaliśmy nasze kielichy i delektowaliśmy się słodkim i odurzającym nektarem. Mężczyźni wylegiwali się na podwyższeniu w pobliżu bocznego wejścia do sali, rozmawiając i śmiejąc się. Atmosfera była zdecydowanie radosna i gościnna. Kiedy misy z owocami pustoszały, a wina ubywało, starszy pan wołał swoich służących, nastoletnich chłopców, aby przyszli i napełnili je ponownie. W końcu służący wynieśli tace z pieczoną jagnięciną, której wszyscy łapczywie się zajadali. Przyjęcie trwało przez cały wieczór i wczesne poranne godziny, a gdy nastał dzień, wyszedłem z sali bocznym wejściem. W tym momencie moje NDE się skończyło.
Obudziłem się w moim szpitalnym pokoju, dwa dni po rekonstrukcji twarzy i operacji czołowej części mózgu. Opuściłem szpital po zaledwie dwóch tygodniach pobytu. Po operacji nie brałem żadnych leków przeciwbólowych. Podczas ostatnich wizyt konsultacyjnych u moich neurochirurgów i chirurgów plastycznych, poinformowali mnie, że mój przypadek był jednym z tych, które pokonały wszelkie przeciwności. Izolowane uszkodzenia twarzy i czubka głowy oraz szybkość, z jaką wyzdrowiałem, były Cudami, jak mi obaj osobno powiedzieli. Obaj stwierdzili, że nigdy nie widzieli kogoś, kto przeszedł upadek podobny do mojego z tak zlokalizowanymi obrażeniami i wyzdrowiał tak szybko, jak ja. Tylko jeden do trzech procent pacjentów doświadcza pełnego wyzdrowienia, takiego jak moje, powiedzieli.
Informacje ogólne
Gender:
Mężczyzna
Date NDE Occurred:
'14 lutego 1998'
Elementy NDE
Czy w czasie twojego doświadczenia zdarzyło się związane z tym zdarzenie zagrażające życiu?
Tak Wypadek Bezpośredni uraz głowy 'Stan zagrażający życiu, ale nie śmierć kliniczna'
Ciężki uraz głowy z urazem mózgu czołowego. Wielokrotne i rozległe złamania twarzy.
Jak oceniasz treść swojego doświadczenia?
Cudowne
Czy czułeś się oddzielony od swojego ciała?
Tak
Wyraźnie opuściłem swoje ciało i istniałem poza nim
Jak twój najwyższy poziom świadomości i czujności podczas doświadczenia porównał się do twojej normalnej, codziennej świadomości i czujności?
Większa świadomość i czujność niż normalnie Patrz opis powyżej.
Kiedy podczas doświadczenia osiągnąłeś najwyższy poziom świadomości i czujności?
Około godziny po tym, jak to się stało. Jednak podczas wszystkich opisanych części czułem się niezwykle świadomy.
Czy twoje myśli przyspieszyły?
Niewiarygodnie szybkie
Czy czas wydawał się przyspieszać lub zwalniać?
Wszystko wydawało się dziać jednocześnie
Czas, w tradycyjnym liniowym sensie, nie istniał. W rzeczywistości to pojęcie czasu jest fałszywym i błędnym sposobem jego postrzegania.
Czy twoje zmysły były bardziej wyostrzone niż zwykle?
Niewiarygodnie bardziej
Proszę porównać swoje widzenie podczas doświadczenia do codziennego widzenia, które miałeś bezpośrednio przed czasem doświadczenia
Nie potrzebowałem protez (np. soczewek kontaktowych ani okularów), aby widzieć. Co więcej, moje oczy nie wysyłały obrazów do mózgu z powodu obrzęku, który uniemożliwiał przekazywanie sygnałów przez nerw wzrokowy.
Czy wydawało się, że jesteś świadomy wydarzeń gdzie indziej?
Tak, a fakty zostały sprawdzone
Czy przeszedłeś przez tunel?
Nie
Czy w swoim doświadczeniu widziałeś jakieś istoty?
Ani
Czy napotkałeś lub stałeś się świadomy jakichkolwiek zmarłych (lub żywych) istot?
Tak Były mi nieznane. Tak – jadłem z nimi. Nie pamiętam bezpośrednich rozmów, bardziej chodziło o obecność i przyjęcie z całkowitą akceptacją i intensywną miłością.
Czy widziałeś lub czułeś się otoczony przez jaskrawe światło?
Światło wyraźnie mistycznego lub pozaziemskiego pochodzenia
Czy widziałeś nieziemskie światło?
Tak Patrz opis powyżej.
Czy wydawało ci się, że wkroczyłeś do innego, nieziemskiego świata?
Wyraźnie mistyczna lub pozaziemska kraina Patrz opis powyżej.
Jakie inne emocje odczuwałeś podczas doświadczenia?
Euforia, radość, ciekawość, empatia.
Czy odczuwałeś spokój lub przyjemność?
Niesamowity spokój lub przyjemność
Czy odczuwałeś radość?
Niewiarygodna radość
Czy czułeś poczucie harmonii lub jedności z wszechświatem?
Zjednoczony, jedno ze światem
Czy nagle wydawało się, że rozumiesz wszystko?
Wszystko o wszechświecie
Czy sceny z przeszłości wróciły do ciebie?
Pamiętałem wiele przeszłych wydarzeń Dowiedziałem się o wydarzeniach mających miejsce poza szpitalem, gdy byłem w szpitalu. Uczenie się rzeczy, które pomogły – tak i nie.
Czy przychodziły ci obrazy z przyszłości?
Ani
Czy dotarłeś do granicy lub punktu bez powrotu?
Ani
Bóg, duchowość i religia
Jaka była twoja religia przed twoim doświadczeniem?
Liberał Ateista
Czy twoje praktyki religijne zmieniły się od czasu twojego doświadczenia?
Niepewny W momencie doświadczenia byłem ateistą, a zatem nie praktykowałem ani nie wierzyłem w żadną tradycyjną lub zorganizowaną religię. Nadal nie wierzę w tradycyjne wierzenia większości światowych religii, ale uważam się za osobę niezwykle duchową. Teraz przyjmuję mistycyzm i zachęcam innych do przemyślenia swoich powszechnych przekonań o rzeczywistości.
Jaka jest twoja religia teraz?
Liberał Duchowy
Czy doświadczyłeś zmiany wartości i przekonań z powodu swojego doświadczenia?
Niepewny W momencie doświadczenia byłem ateistą, a zatem nie praktykowałem ani nie wierzyłem w żadną tradycyjną lub zorganizowaną religię. Nadal nie wierzę w tradycyjne wierzenia większości światowych religii, ale uważam się za osobę niezwykle duchową. Teraz przyjmuję mistycyzm i zachęcam innych do przemyślenia swoich powszechnych przekonań o rzeczywistości.
Czy wydawało ci się, że napotkałeś mistyczne istnienie lub obecność, albo słyszałeś nierozpoznawalny głos?
Określony byt lub głos o wyraźnie mistycznym lub pozaziemskim pochodzeniu
Czy widziałeś zmarłych lub duchy religijne?
Ani jedno
W odniesieniu do naszego ziemskiego życia poza religią
Czy w czasie swojego doświadczenia zdobyłeś specjalną wiedzę lub informacje na temat swojego celu?
Tak Patrz opis powyżej.
Czy twoje relacje zmieniły się konkretnie w wyniku twojego doświadczenia?
Tak, kocham bardziej intensywnie i głęboko. Czuję przytłaczające poczucie empatii wobec wszystkich ludzi. Wiele osób opisuje mnie jako trudną, intensywną i duchowo wspierającą.
Po NDE
Czy doświadczenie było trudne do wyrażenia słowami?
Tak Trudno jest przekroczyć granice tradycyjnych (lub akceptowanych) opisów ziemskiej 'rzeczywistości'.
Czy po przeżyciu posiadasz jakiekolwiek zdolności psychiczne, niezwykłe lub inne specjalne dary, których nie miałeś przed doświadczeniem?
Niepewny Mam znacznie wyostrzone poczucie intuicji. Ponadto słyszę dźwięki o znacznie wyższych częstotliwościach niż osoby wokół mnie. Bardziej wpływają na mnie wyładowania elektrostatyczne. Boję się i unikam przebywania na zewnątrz podczas burzy, ale nigdy nie zostałem trafiony. Przed doświadczeniem studiowałem meteorologię przez dwa lata na studiach licencjackich i goniłem burze.
Czy są jakieś jedno lub kilka części Twojego doświadczenia, które są dla Ciebie szczególnie znaczące lub ważne? Proszę wyjaśnić.
Każdą część doświadczenia uważam za znaczącą. To najgłębsze i najbardziej wnikliwe wydarzenie w moim życiu.
Czy kiedykolwiek dzieliłeś się tym doświadczeniem z innymi?
Tak Siedem lat. Wielu bało się mojego doświadczenia, wierzyło, że doznałem uszkodzenia mózgu lub tłumaczyło je wpływem leków. Niewielu zaakceptowało moje doświadczenie i wsparło mnie.
Czy przed swoim doświadczeniem miałeś jakąkolwiek wiedzę na temat doświadczeń bliskich śmierci (NDE)?
Nie Nie miałem ŻADNEJ wiedzy o tych doświadczeniach i przez wiele lat próbowałem tłumić wspomnienia. Przed doświadczeniem twierdziłbym, że ktoś, kto twierdziłby, że ich doświadczył, jest szalony. Moje poczucie własnej wartości ucierpiało w wyniku lat tłumienia. Ponadto mocno zmagałem się z asymilacją tego, co wiem o prawdziwej naturze życia i rzeczywistości, z konwencjonalnymi przekonaniami obecnie wyznawanymi przez większość ludzi.
W co wierzyłeś na temat rzeczywistości swojego doświadczenia krótko (dni do tygodni) po jego zaistnieniu?
Doświadczenie zdecydowanie było prawdziwe Czułem się jak w podróży, z której pozostały intensywne wspomnienia. Tak intensywne, że nie mogłem ich stłumić ani zapomnieć, nawet gdy próbowałem.
Co sądzisz na temat rzeczywistości swojego doświadczenia teraz?
Doświadczenie zdecydowanie było prawdziwe Patrz odpowiedź powyżej.
Czy kiedykolwiek w twoim życiu coś odtworzyło jakąkolwiek część tego doświadczenia?
Nie
Czy jest jeszcze coś, co chciałbyś/aś dodać o swoim doświadczeniu?
Próbowałem zapomnieć o doświadczeniu i kontynuować życie tak jak przed nim. To było niemożliwe. Teraz całkowicie ukształtowało moje rozumienie natury życia i nie boję się już śmierci (choć z pewnością nie pragnę odebrać sobie życia). Odrzucenie materializmu i konsumpcjonizmu było dla mnie dość trudne, zwłaszcza że są to dwa fundamentalne filary, na których opiera się społeczeństwo ludzi, w którym żyję.
Czy są jakieś inne pytania, które moglibyśmy zadać, aby pomóc ci w komunikacji swojego doświadczenia?
Kwestionariusz nigdy nie zastąpi wywiadu międzyludzkiego. Ważne jest, aby NDE były komunikowane osobiście.